Raport z Zermatt:

30 kwietnia 2012

Co nam radzi w przyjaznej, godzinnej rozmowie ze mną Christoph Bürgin – Gemeindepräsident – Przewodniczący Gminy Zermatt i Dobrowolnego Związku Czterech Gmin „Zermattowskich”, oraz moje osobiste spostrzeżenia ze zjazdów narciarskich i rozmów z pracownikami kolejek, obsługi tras oraz właścicielami schronisk w terenach narciarskich Zermatt/Cervinia w trzech sezonach narciarskich 2009, 2011, 2012.

A. Jak się zaczęło:
1. Kiedyś byli bardzo biedni, emigracja Amiszy głównie ekonomiczna, zaciężny wojak stał się synonimem Szwajcara w Europie itp.
2. Zaczęli budować infrastrukturę turystyczną i narciarską aby żyć lepiej, wzorem sąsiadów z Chamonix.
3. Natychmiast pojawili się Zieloni z bogatych rodzin nad Jeziorem Lemańskim, zaczęli ich pouczać i wstrzymywać w imię ochrony przyrody, gdy w chalet’ach z głodu i mrozu dzieci nie przeżywały zimy.
4. Mimo to budowali i rozwijali się dalej jako Stacja Narciarska i Turystyczna nie sprzedając nikomu z poza Gminy piędzi ziemi do dzisiaj, mimo że prawo tego nie zabrania – po prostu tak się umówili i bezwzględnie się tego już drugi wiek trzymają. Oczywiście kapitał z zewnątrz wszedł – bo nie mieli swojego, ale na zasadzie czasowego użyczenia ziemi i wejścia w spółkę z możliwością pierwokupu dla właściciela ziemi. Tak więc z czasem wszystko przechodzi
„na ruchu” w ręce mieszkańców, którzy muszą być na to przygotowani – kształcąc dzieci, szkoląc się i ucząc języków i tp. Pierwotnym dostawcom kapitału dostaje się część zysku wypracowana w tym czasie, nie narzekają i prawnikom nie dają zarobić. W tych czasach ochronę zasobów przyrody na ich terenach sprawowali urzędnicy i umundurowani inspektorzy rządu federacji, była to ochrona standardowa, poniżej reżimów parków narodowych.

B. Walka o godne życie:
5. Kilka lat temu rząd Federacji Kantonów Wolnych Helwetów chciał na ich terenach ustanowić park narodowy, zaprotestowali zgodnie z ustrojem wg zasad demokracji bezpośredniej: stali spokojnie {nie wolno wiecować} na rynku tak długo, aż rząd od projektu odstąpił (5 tys. z 6 tys. mieszkańców, w domach zostali tylko chorzy i dzieci, stali [nie wolno siedzieć] kilka dni, karmili ich restauratorzy, odziewali hotelarze, pomagali lekarze itd.).
6. Rząd ustępując im zażądał przejęcia przez gminę całej odpowiedzialności za ochronę przyrody, oczywiście z dofinansowaniem takim jakie miał dostawać park narodowy, ocenili, że nie dali by finansowo rady sami (np. m.in. zakup helikopterów dla kontroli przyrody, ratowników i dowozu obsługi do najwyższych stacji powyżej 3.500 m, zatrudnienie nie umundurowanych inspektorów ochrony przyrody, wprowadzenie systemu wejścia w lecie tylko dla kwalifikowanych turystów) przyjęli więc tą rządową propozycję, ale postawili warunki:
- dla rządu: inwentaryzacja zasobów przyrody wykonana przez instytut niezależny z poza kraju (francuski, b.drogi) na koszt rządu i spisanie kontraktu wszystkich stron;
- dla sąsiednich 3 Gmin: propozycja dobrowolnego związku – jedna Gmina: lasy, druga Gmina: pastwiska, trzecia Gmina: drogi, woda, energia, Gmina Zermatt wszystko powyżej granicy lasu, a więc lodowce, trasy narciarskie, tunele dla narciarzy pod szczytami i ścieżki turystyczne, kolejki zębatki-szynowe, linowe i podziemne oraz samą miejscowość (bazę hotelową i całą kulturę apres-ski) Zermatt oraz współpracę ze Stacją Narciarską Cervinia w Italii.
Wszystko to zapisano w Kontrakcie spisanym między w/w równoprawnymi stronami. Preambuła brzmi m.in.: …„nic bez wzajemnej zgody, pracujemy razem”…,a mimo to musimy codziennie rozmawiać wzdycha Christoph Bürgin dowodzący całością tego wielowymiarowego (obszarowo, kapitałowo, technicznie, społecznie i handlowo) przedsięwzięcia, spiętego w skromnej siedzibie Gminy Zermatt siecią wielowątkowych powiązań, wynikających nie tylko z udziałów, ale i z wzajemnego zaufania pomiędzy ludźmi, kalwińskiego etosu pracy i filozofii, że jak komuś się powodzi to znaczy, że ma łaskę Bożą i należy go popierać. Ciekawe bo gminy te są w całości katolickie i kościoły nie świecą pustkami.

C. Efekty dla ludzi i przyrody:
7. W efekcie powstała jedna organizacja, na obszarze porównywalnym z obszarem Tatr, odpowiedzialna za ochronę zasobów przyrody i udostępniająca narciarzom i turystom 65% tego obszaru pod swoją kontrolą, 35% obszaru ma status rezerwatu i ”ludzie się tego nie dotykają” wg Christopha Bürgina, który nie mógł zrozumieć, że my walcząc o dostęp do 3% obszaru Tatr mamy problemy ze sobą i z rządem. Wywożą ~84 tys. narciarzy/godzinę (dążą do ~100 tys./h)
na trasach długości ~16 km , porównując to z naszymi trasami długości ~2 km na Podtatrzu, należałoby pomnożyć tą liczbę przez 8, czyli np. wywóz Gminy Bukowina T.: 35 tys. n/h porównać do 672 tys.n/h w Gminie Zermatt, zakładając podobne zagęszczenie na stokach, a tak nie jest – bo u nas narciarze na siebie wjeżdżają, a tam się szukają. Należy więc przyjąć, że zdolność wywozowa narciarzy w Gminie Zermatt jest ~kilkukrotnie większa jak w Powiecie Tatrzańskim. Ta atrakcyjność narciarska jest magnesem i stwarza warunki, w których 6 tys. stałych mieszkańców przyjmuje na raz 35 tys. Gości [przez duże g], w cyklu tygodniowym co daje kilka milionów rocznie, zależnie od pogody w górach i koniunktury w Europie i na Świecie. Nie ma {wyeliminowali} tanich pensjonatów, są luksusowe hotele i wygodne apartamenty [bez wyżywienia, które można w wyposażonej kuchni przygotować], najtańsze po 325 CHF za 7 dób =6 dni narciarskich, [na krócej tylko hotele]. Przeliczając jest to ~150 PLN/d. Zarobki są jednak ~3 razy większe, a więc ceny są porównywalne z naszymi apartamentami, inaczej, słabiej wyposażonymi w tak zwanych pensjonatach. Ciekawa jest forma własności i udziały: wszystko {oprócz ziemi, domów, hoteli, pensjonatów, sklepów, restauracji i tp.} jest skomunalizowane, Gmina Zermatt ma 18%, pozostałe 3 Gminy mają 23%, „kolej szynowa-zębata komunalna na 3.500 m” ma 33%, razem samorządy mają 64%, resztę mają dostawcy urządzeń, maszyn i konstrukcji oraz części energii [resztę energii mają ze
swojej zapory].

D. Podsumowanie rozmowy:
8. Na koniec Chistoph Bürgin zwraca uwagę na miejscowe uwarunkowania – ale też,- aby ich nie przeceniać: prawo federacji jest bardzo wysoko i nie zajmuje się sprawami lokalnymi, prawo lokalne jest bardzo nisko i nie rozwiązuje wszystkich spraw na dole, większość problemów jest regulowana umowami/kontraktami społecznymi na piśmie, a nawet nie pisanymi. Tu zwraca uwagę, że żadne, nawet najlepsze prawo nie wykona roboty za ludzi i nie zastąpi zdrowego rozsądku – dla tego dyskutujemy z Zielonymi, pomagamy i doradzamy tym trzem Gminom, a one nam.
Za swoje największe sukcesy uważa:


- wywalczony fakt, że nie pozwolili ustanowić na swoim terenie parku narodowego,
- omawianą wyżej inwentaryzację zasobów przyrody, z corocznego jej rozliczania wynika, że pod jego ręką [któraś kolejna kadencja] i dzięki ich pracy zasoby te się powiększają i są w dużo lepszym stanie jak poprzednio pod kontrolą urzędników rządu federacji, używa więc jej w Bernie jako argumentu przeciw rządowym zakusom tworzenia parków narodowych,

- istotne wzbogacenie się mieszkańców Zermatt oraz okolicznych gmin a nawet Portugalczyków
sprowadzanych do obsługi Gości i urządzeń, (ostatnio sprowadzili 200 rodzin), sami nie nadążają, kształcą więc dzieci i obstawiają nimi najbardziej skomplikowane urządzenia mechaniczne, projektowanie, kierowanie budowami, finanse, zarządzanie; [moje pytanie: dlaczego nie Polaków? odpowiedź: bo byście nas zdominowali! Non comment].

E. Wnioski: pozostawiam Tym co zechcieli ten tekst przeczytać, dla zainteresowanych więcej – jestem do dyspozycji.

Jacek Kowalski TATRASK!LOBBY

głos TATRASK!LOBBY na podsumowaniu Marcowego Salonu Starosty Tatrzańskiego’2012

26 marca 2012

Tezy na Podsumowanie Marcowego Salonu Starosty’12, w dn. 22 marca 2012 r. w kinie „Giewont”, spisane z dyskusji i własnych przemyśleń na Czwartkowych Salonach w „Jasnym Pałacu” w Zakopanem.

1. Uporządkowanie organizacyjno-strukturalne: ponieważ w Zakopanem (27 tys. mieszkańców) i w Powiecie Tatrzańskim (66 tys. mieszkańców) jesteśmy klinicznym przykładem negatywnych skutków  trzystopniowego systemu samorządów z 1997roku, należy wystąpić o zintegrowanie powiatu z  miastem w jeden organ na obszarze całego powiatu. Argumentów za jest więcej – pozostałe 4 gminy (40 tys. mieszkańców) są w dużej mierze  sypialniami dla gości Zakopanego i Tatr, a ich mieszkańcy mają stałe miejsca pracy przy obsłudze infrastruktury  turystycznej i miejskiej. Planowanie, szczególnie przestrzenne w tej skali jest łatwiejsze oraz bardziej skuteczne i sensowne, taki silny samorząd byłby bezpośrednim partnerem dla województwa, a jako Zimowa Stolica Polski  również i dla rządu – vide  „gra o jutro 2” braci Bratkowskich” i „Rozmowy o polityce z góralami”  Uniwersytetu Warszawskiego.

2. Wyjście z historii – jako sposób na zmianę analogowej mentalności, co jest konieczne aby wpasować się w otaczający nas zero-jedynkowy świat. Historię i kulturę zaangażować w „programie apres ski”,  które to zjawisko-klimat kulturowy – obecne w każdym kurorcie alpejskim od południa do wieczora – w  Zakopanem należy odtworzyć w miejsce obecnego „Las Vegas dla ubogich” ciągnącego się od Kuźnic,  poprzez Krokiew aż pod i na Gubałówkę. Nie zapominajmy, że staramy się zbudować społeczeństwo obywatelskie w obszarze wspólnoty plemiennej, ponieważ na Podhalu nie było feudalizmu a kapitalizm, uprawiany przez obcych kojarzy się bardziej z pracą w „Szikago” oraz z przekrętem –  jak z kreatywnością i racjonalną pracą na wolnym rynku tylko monitorowanym przez państwo bez wpływu i ograniczeń plemienno-rodowych zwyczajów z „naskiego świata”. W szerszym kontekście  – 23% Kraju pokryte jest obszarami „NATURA 2000” w tym część terenów stricte miejskich Zakopanego – co hamuje rozwój Kraju i regionu. Ta eko-pazerność i brak lojalności służb ochrony środowiska służy interesom rozwiniętych państw UE, które nas wolałyby widzieć jako swoisty skansen zasobów przyrody, które u nich zostały już zniszczone. To może być wygodne tylko  dla eko-urzędników widzących się w roli kustoszów „Skansenu Polska” u nas „ Tatry i Podhale”– ale  to jest nie do przyjęcia dla młodych, zaradnych polskich biznesmenów, autentycznych patriotów na miarę i wymogi dzisiejszych czasów, wytwarzających gros PKB i stanowiących najlepszą grupę  naszych Gości- narciarzy w sezonie zimowym w Zakopanem i na Podhalu.

3. To pozwala określić i wskazuje dzisiejszą tożsamość miasta, regionu i mieszkańców jako Zimowej  Stolicy Polski z szeroką ofertą wiosenną, letnią i jesienną – czyli kurortu wielosezonowego  praktycznie bez martwych sezonów. W przeciwnym wypadku alternatywą jest status Szczawnicy lub Zawoi, Bukowina/Białka staje się nieosiągalna. Dochód na 1 mieszkańca w tych 2 pierwszych jest 2 razy mniejszy, a w tej trzeciej 2 razy większy jak w Zakopanem.

4. Równolegle do takiej zmiany musimy wyzbyć się kompleksu TPN, postrzeganego dotychczas jako omnipotentny możnowładca Tatr rozdający karty również w mieście i regionie. Przyroda polska w tym tatrzańska jest wspólną własnością całego społeczeństwa i jest ono za nią odpowiedzialne, – aby się z tego obowiązku wywiązać wynajęło fachowców, którym zleciło jej ochronę głównie przed naszą ludzką pazernością i głupotą. Fachowcy (dziś ci, jutro inni, tacy którzy sobie dadzą z tym radę) mają to zadanie wykonać tak, aby zadowolić ludzi z głębi kraju, a miejscowym pozwolić godziwie zarobić m.in. na utrzymanie parku. Jest to trudne zadanie, ale dzisiaj już wykonalne, stosowane i sprawdzone w innych równie jak Polska cywilizowanych krajach. Chodzi tu o wyzbycie się tej onieśmielającej pokornej akceptacji, wynikłej z przekonania o nadzwyczajnej wadze spraw ochrony przyrody i unikatowych cech Tatr, bez tego nabożnego przekonania o ich aksjomatycznej roli. Mówiąc prosto to nie Zakopane jest przy Tatrach – lecz Tatry przy Zakopanem, bo bez tego miasta i jego mieszkańców już dawno byłyby zagospodarowanym rolniczo, zapomnianym obszarem jak Bieszczady i inne części Polskich Karpat. N.b. porównywanie Tatr do Alp jest nadużyciem – Alpy położone w 6 państwach można porównywać tylko do Karpat położonych w 5 państwach.

5. Wprowadzić do Planu Ochrony Parku – koncepcję urbanistyczną  arch. Stanisława Karpiela z  T.P.N.i P.  „Resort Narciarski Kurortu Tatrzańskiego”z 2011roku  i realizować ją wg Wniosku inż. Jacka Kowalskiego z 21 lutego 2012r z  TATRASK!LOBBY w 20 letnim horyzoncie czasowym określonym przez Ministra Środowiska, obserwując skutki ekologiczne w Tatrach oraz ekonomiczne w mieście i regionie stosownie do tego korygując program inwestycyjny. Dopiero wprowadzenie do Planu Ochrony Parku koncepcji „Resortu Narciarskiego…” stworzy bezpieczeństwo prawne dla inwestorów wyzwalając ich zainteresowanie regionem  A to pozwoli na odpowiedzialne planowanie  Zimowych Igrzysk i Imprez Sportowych o światowym zasięgu.

6. Swoistym kryterium i sprawdzianem cywilnej odwagi naszych siedmiu podhalańskich członków  Rady Naukowej TPN ( 2 z nich jest na tej sali: Starosta i Burmistrz, pozostali to Wójtowie Gmin przyległych do parku i delegaci wywłaszczonych przez park) będzie najbliższe posiedzenie tej rady,  gdzie albo po męsku opowiedzą się za reaktywacją narciarstwa w Tatrach – co jest warunkiem sine qua non  rozwoju Zakopanego i Powiatu Tatrzańskiego, albo spolegliwie jak dotychczas zgodzą się na  dyktat omnipotentnych możnowładców Tatr – czyli praktycznie na status quo i święty spokój ~dwustu urzędników z Tatrzańskiego Parku Narodowego pod formalnym hasłem ochrony przyrody w majestacie starego, złego prawa przez nich i głównie dla nich w poprzednim systemie opracowanego.

Jacek Kowalski TATRASK!LOBBY (moja wypowiedź wywołanego do głosu na spotkaniu-wiecu j.w.)

 

 

Reaktywacja Narciarstwa w Tatrach – Wniosek od TATRASKILOBBY do TPN

23 lutego 2012

Poronin. 21 lutego 2012 r.
Jacek Kowalski TATRASKILOBBY
ul. Kościuszki 9 E, 34-520 Poronin
Przedkładam poniższy wniosek na ręce Pana dr Pawła Skawińskiego
Dyrektora Tatrzańskiego Parku Narodowego
Kuźnice1,34-500 Zakopane    <pskawinski@tpn.pl>

WNIOSEK DO PROJEKTU ROZPORZĄDZENIA MINISTRA ŚRODOWISKA W SPRAWIE PLANU OCHRONY PARKU

Powołując określone przez Głównego Konserwatora Przyrody (w odpowiedzi Ministra Środowiska z dnia 23 stycznia 2012 r. znak: DOPpn-4102-43/2901/12/TP) przysługujące mi prawa do wnoszenia wszelkich postulatów, uwag i propozycji do projektu powyższego rozporządzenia oraz  prawny obowiązek Dyrekcji Tatrzańskiego Parku Narodowego ich analizowania i rozpatrzenia w trakcie rozpoczętych prac nad projektem rozporządzenia, –  wnioskuję co następuje:

I. Wstęp – intencje wnioskujących, ich pochodzenie, cel Wniosku, co trzeba przyjąć i co należy zrobić:

Narciarstwo – w tym zjazdowe uprawiane w krajobrazie alpejskim, skupia ludzi nie przypadkowych, posiadających wiedzę o znaczeniu przyrody dla ludzkości oraz poczucie odpowiedzialności za  zachowanie jej zasobów dla przyszłych pokoleń. Co najważniejsze, ludzi czułych na jej uroki i doznania, które ona potrafi w nich wywołać. Wartości te wpojono nam w rodzinach i w dobrych szkołach. W większości pochodzimy z nowopowstałej klasy średniej, dużą część stanowi ucząca się młodzież, a więc pochodzimy z dość licznej i istotnej dla rozwoju kraju ciężko pracującej grupy społeczeństwa. Skala i jakość uprawianego przez nas narciarstwa przekłada się więc wprost na zdrowie  społeczeństwa i PKB, czyli wysokość budżetu, główne źródło finansowania ochrony przyrody.

Mamy więc podstawy aby żądać możliwości do godziwego aktywnego wypoczynku we własnym kraju w Tatrach, jedynym miejscu w Polsce z krajobrazem alpejskim i długimi zjazdowymi stokami.

Celem wniosku jest reaktywacja narciarstwa zjazdowego w Tatrach (w skali jak w części IV.) z  jednoczesnym zachowaniem zasobów przyrody dla następnych pokoleń. Wiemy, korzystając i pracując na co dzień w zaawansowanych technologiach oraz jeżdżąc co sezon na nartach za granicą, że dzisiaj stosowane technologie budowlane, montażowe i instalacyjne umożliwiają budowanie urządzeń i eksploatację kolejek oraz tras narciarskich w obszarach chronionych bez szkody dla zasobów przyrody. Są tego liczne, powszechnie znane od lat przykłady w równie jak Tatry unikatowych rejonach.

II.Metodyka  opracowywania Planu Ochrony Parku dopiero dzisiaj, zdeterminowana jest istniejącym stanem, który narastał od lat i którego skutkiem jest:

1. Opóźnienie – co najmniej o 22 lata – ustanowienia tego tak ważnego i oczekiwanego aktu prawnego regulującego współistnienie ludzi i przyrody w Tatrach.

2. 20 letni horyzont czasowy działania opracowywanego Planu Ochrony Parku, jaki nakreślił  nam Minister Środowiska w cytowanej odpowiedzi.

3. Presja społeczna  istotnej, licznej i nie dającej się zbagatelizować grupy polskiego społeczeństwa, reagującej  jeszcze na argumenty, lecz za chwilę gdyby grupa ta wyczuła grę na zwłokę lub próbę jej zbycia byle czym w trakcie prac nad planem – zareagować może żywiołowo, a wówczas sprawy potoczą się przypadkowo i chaotycznie, a wielkim przegranym będzie przyroda, która nie umie się bronić, szczególnie gdy ludzie zachowują się nieracjonalnie (vide: ład przestrzenny w Zakopanem).

 Sytuacja ta obliguje – występujące z równej pozycji – strony do zgodnej i życzliwej współpracy dla rychłego opracowania Planu Ochrony Parku, którego postanowienia  będą zaspokajać ich potrzeby lub/i ograniczać ich prawa. A więc do współpracy racjonalnej i partnerskiej, gdyż żadna ze stron,  jak dobrze pójdzie, nie wyjdzie z tego całkowicie wygrana, lecz tylko w części zaspokojona oddając resztę pod osąd następców.

 Aby to osiągnąć Program Prac Zespołu winien mieć ustalone na początku ramy czasowe i zawierać (m.in.) poniższe trzy  uwarunkowania:

1. Uwarunkowania przestrzenno-urbanistyczne. Pamiętać musimy, że tereny Parku  znajdują się w całości w Powiecie Tatrzańskim, w tym rejon Kasprowego Wierchu, którego Wniosek dotyczy w Gminie Zakopane. Samorządy te wyraziły swoje stanowisko w sprawie reaktywacji narciarstwa w Tatrach stosownymi uchwałami załączonymi do opracowania „Resort Narciarski Kurortu Tatrzańskiego”. Samorządy te również mają obowiązek opracowania Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego (MPZP), który może, ale nie musi uwzględniać wszystkich ograniczeń zawartych w Planie Ochrony Parku, szczególnie tych dotyczących miejscowej ludności oraz narciarzy przyjezdnych – generujących byt i rozwój regionu. Tak stanowi precedensowy wyrok/* Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Białymstoku z dnia 28 stycznia 2008 r. sygnatura: IISA/Bk793/07, którego przywołanie na terenach należących do Samorządów Tatrzańskich, a będących we władaniu Tatrzańskiego Parku Narodowego jest uprawnione według opinii Ludwika Żukowskiego szefa Sekcji Polskiej SKILEX International.

2. Skład Zespołu i jego reprezentatywność.  Minister Środowiska w cytowanym powyżej piśmie zapewnił, że projekt Planu Ochrony Parku zawarty w opracowywanym przez Zespół – jego rozporządzeniu: „będzie poddawany szerokim konsultacjom społecznym”. Nie może więc w składzie Zespołu – oprócz przedstawicieli         Samorządów Tatrzańskich – zabraknąć przedstawicieli narciarzy – głównych beneficjentów planowanych w Planie Ochrony Parku tras i obsługującej je infrastruktury narciarskiej, narciarzy wyrażających w przedkładanych wnioskach i wystąpieniach potrzeby społeczne dzisiaj i w perspektywie najbliższych 20 lat. Chodzi nie tylko o narciarzy-działaczy instytucjonalnych, lecz również o tych nie zrzeszonych, wytwarzających gros PKB – z kilkumilionowej rzeszy/** krajowych narciarzy zjazdowych  jeżdżących rekreacyjnie oraz wspierających ich fachowców: byłych zawodników, trenerów pracujących za granicą, urbanistów, dyplomatów, budowniczych i prawników. Nasuwają się tu między wieloma innymi – takie nazwiska i organizacje jak:

Stanisław Karpiel, Andrzej Bachleda-Curuś, Piotr Marusarz, Edward Budny, Komornicki Jan, Witold Gościński, Ludwik Żukowski szef Sekcji Polskiej SKILEX International oraz  T.P.N.i P., Beskidzkie i Śląskie Skiferajny, TATRASKILOBBY.

3. Metoda i formuła prawna  umieszczenia w projekcie Planu Ochrony Parku tras i urządzeń winna być taka, aby po jego zatwierdzeniu przez Ministra Środowiska stosowne samorządy mogły wydawać każdemu zainteresowanemu Warunki  Zabudowy, a po przedstawieniu projektu budowy spełniającego warunki  zawarte w Planie Ochrony Parku, wydawać bez zbędnej zwłoki Pozwolenie na Budowę.

Chodzi więc o to, aby umieszczenie dzisiaj w Planie Ochrony Parku: kolejki, trasy, drogi, instalacji dośnieżania lub innego elementu infrastruktury narciarskiej, było równoznaczne z zapewnieniem otrzymania w przyszłości Pozwolenia na Budowę w lokalizacji wyznaczonej i na warunkach określonych w Planie Ochrony Parku.

Skończą się wówczas upokarzające inwestorów długie, jak ostatnio 12 letnie  okresy wyczekiwania na Pozwolenie na Budowę przyznawane aktem łaski – uznaniowo w wyniku rozgrywek i nacisków, bez udziału środowiska narciarskiego, jednego z trzech głównych zainteresowanych (obok parku i samorządów).

III. Część ogólna – jako aksjomaty dla części rzeczowej.

1. Nie deprecjonować i nie marginalizować w trakcie prac zespołu potrzeb społecznych, a wręcz  je określić i zwymiarować w dziale Zaspokojenie Potrzeb Społecznych projektu rozporządzenia.  Od właściwych resortów i agend rządowych należy zażądać danych liczbowych i charakterystyki (preferencje sportowe, status i profil społeczny) określającej polską klasę średnią i tą jej część, która uprawia narciarstwo zjazdowe.

Z tego wyniknie ilu z nich stać na Alpy i inne góry za granicą, a ilu tylko na kraj teraz i przez  najbliższe 20 lat. Z tej ostatniej liczby ocenić ilość tych najlepszych, czułych na piękno przyrody tatrzańskiej i odpowiedzialnych za nią narciarzy zjazdowych, którzy winni jeździć w Rejonie Kasprowego Wierchu. Według mnie jest to, licząc metodą stop klatki, nie więcej jak:

8 tysięcy narciarzy w każdym z 80 dni narciarskich w okresie od 06.XII do 05.V co sezon, na terenie ~0,3%  w obszarze ~3% powierzchni TPN /***.

2. „Resort Narciarski Kurortu Tatrzańskiego”  znana i dostępna w sieci koncepcja urbanistyczna architekta Stanisława Karpiela winna być kanwą geodezyjno-przestrzenną dla opracowywanego Planu Ochrony Parku jak i układem odniesienia merytorycznego dla prac zespołu w dziale  Zaspokojenie Potrzeb Społecznych, (powołane opracowanie arch. Stanisława Karpiela znajduje się w wersji drukowanej w posiadaniu Dyrekcji Parku wraz z akceptacją i poparciem tej koncepcji przez Radę Powiatu Tatrzańskiego i Radę Gminy/Miasta Zakopane).

3. Nie wykluczać, a wręcz rozważyć załączoną do wniosku Propozycję utworzenia na obszarze całych Tatr: jednego wspólnego słowacko-polskiego/polsko-słowackiego TATRZAŃSKIEGO PARKU pod egidą UE. Uprawnione tu jest zapytanie od szefa Zespołu do ministra spraw  zagranicznych o stanowisko MSZ w tej sprawie dzisiaj i w skali najbliższych 20 lat.

4. Plan Ochrony Parku winien również zawierać mocne wskazania co do przebiegu i rychłej  potrzeby zakończenia „Zakopianki” obwodnicą-pętlą wokół całych Tatr utworzoną z: DK 47 + Magistrala SK + DK 49 . Pozwoliłoby to zlikwidować efekt zadeptywania Tatr w lecie – rozprzestrzeniając letnich turystów z kilku – obecnie, do kilkudziesięciu – wówczas dolin tatrzańskich. Jest to problem dotychczas po polskiej stronie Tatr nie rozwiązany – brak nawet koncepcji na jego rozwiązanie.

IV. Część rzeczowa – sformułowana zadaniowo w kolejności rychłych potrzeb:.

1. Zamontować bezgłośny, zasilany głównie  „deszczówką”  system dośnieżania według  współczesnych osiągnięć technologii/**** stosownych dla tak unikatowego obszaru jak TPN. Montować go sukcesywnie na wyrównanych istniejących trasach i dalej w miarę realizacji nastepnych kolejek krzesełkowych na trasach do nich przynależnych (przez nie obsługiwanych) poz.2 – 10.

2. Rewitalizować, praktycznie wybudować od nowa w tej samej osi, lecz o ~1/5 dłuższą kolejkę  krzesełkową w Kotle Goryczkowym z dolną stacją poniżej Dolnego Polaka.

3. Wydrążyć tunel łączący górne stacje kolejek krzesełkowych w obu kotłach i górną stację kolei linowej na Kasprowym Wierchu.

4. Żwir granitowy uzyskany z drążenia tunelu j.w. wbudować w pole „maliniaków” w  górnym i środkowym rejonie Kotła Goryczkowego wyrównując go pod nową szeroką trasę biegnącą od wylotu tunelu do dna kotła. Pozwoli to zlikwidować „trawers nad Doliną Cichą” (po stronie Słowackiej) i równie niebezpieczne i bezsensowne dwa skośne trawersy do i z Przełęczy Goryczkowej, gdzie narciarze jeżdżą obecnie bezpośrednio po skałach zbocza, szczególnie na  wywiewanej ze śniegu grani.

5. Wybudować kolejkę krzesełkową z Równianek Kondrackich na ramię Pośredniego  Goryczkowego dla tras w Świńskim Kotle.

 6. Wybudować kolejkę krzesełkową na północnym N stoku Krokwi i 2  trasy na N oraz 1 trasę na E do Kuźnic jak i nartostradę dojazdową z górnej stacji tej kolejki poprzez Kalatówki do Równianek Kondrackich. Rozładuje to Kuźnice i bramę Doliny Bystrej poprzez ich ominięcie.

7. Odbudować/reaktywować wyciąg orczykowy na całym szerokim odcinku Suchego Żlebu oraz  wyciągi orczykowe na Dolnych Kalatówkach.

8. Wybudować kolejkę krzesełkową na Beskid w Kotle Gąsienicowym oraz zmienić poszerzyć  przebieg niebezpiecznego dojazdu do dolnej stacji istniejącej kolejki krzesełkowej.

9. Rewitalizować nartostradę przez Halę Gąsienicową do Kuźnic z podciągiem od Bustryckiej na Karczmisko oraz z dojazdem z Przełączki Nosalowej porzez NE stok Nosala do dolnej stacji kolejki krzesełkowej na Nosal.

10. Rewitalizować kolejkę krzesełkową na Nosalu z widokową górną stacją na szczycie. Poszerzyć kilkukrotnie na E obecną  pasywną i wąską trasę  i Połączyć Nosal z Kuźnicami nartostradą dojazdową przez Przełączkę Nosalową w obie strony poz 9. oraz Kuźnice z dolną stacją kolejki na Krokiew poz.6. i parkingiem przy Rondzie.

Powyższe przedsięwzięcie inwestycyjne stanowi pakiet zadań – projektów do realizacji w skali 20 lat, w kolejności dającej szybkie, uzyskiwanie sukcesywnie powiększających się efektów:

Poz.1.- w następny dzień po podpisaniu rozporządzenia, i dalej równoleglee z realizacją kolejnych zadań.

Poz.2.- rozpoczęcie w tym roku z gotowością na sezon zimowy 2012/2013.

Poz.3. i 4.- równocześnie po pozycji  2. lub równocześnie z nią – jeżeli to skróci czas tych 3 budów.

O kolejności realizacji następnych projektów zadecyduje rynek, – nikt nie będzie inwestował bez popytu na usługi narciarskie w Tatrach, tak jak nikt rozsądny nie kupi Kolejki na Kasprowy przed wejściem w życie Planu Ochrony Parku, chyba aby ją zamknąć i przejąć klientów. Ce’st la vie, ce’st la montaigne.

V.  Objaśnienia skrótów, pojęć, liczb i nazw użytych w tekście wniosku:

TATRASKILOBBY – patrz na  >www.siuhajek.pl< , celem naszego lobbingu, (który w Polsce kojarzy się jeszcze niektórym pejoratywnie – dla tego wyjaśniam) – są potrzeby społeczne rzeszy krajowych narciarzy oraz dobrobyt lokalnej ludności i rozwój regionu Podtatrza;

SKILEX International z Lucerny jest to organizacja narciarzy-prawników z 19 krajów inicjująca i opracowująca projekty ustaw związanych z narciarstwem, przyrodą i górami, Sekcja Polska:  kancelaria na ul.Wiejskiej 12, 00-490 w Warszawie; (wg mnie ich pomoc dla MŚ, MSiT i Sejmu RP  byłaby korzystna dla jakości stanowionego prawa w rejonach górskich, dla przyrody jak i dla narciarstwa zjazdowego);

Pozwolenie na Budowę – zwyczajowe określenie ostatniego z pakietu wymaganych dokumentów pozwalających rozpocząć budowę wg projektu zgodnego z wydanymi przez gminę Warunkami Zabudowy i na warunkach podanych dodatkowo przez starostwo(szykuje się nowelizacja Prawa Bud).

/*      -  interpretacja/cytat  wyroku brzmią: ..”ponadto, w celu rozstrzygnięcia w jaki sposób zapisy planu ochrony mają wpływać na zagospodarowanie przestrzenne w gminie, należy przywołać stanowisko WSA: „Ustalenia do MPZP zawarte w rozporządzeniu w sprawie ochrony parku adresowane są do gmin i wpływają wyłącznie na zapisy dokumentów planistycznych. W sytuacji gdy ustalenia te nie zostaną zawarte w MPZP, nie mogą stanowić samoistnych  zakazów realizacji określonych zamierzeń budowlanych, odnoszących bezpośredni skutek w                stosunku do obywateli”.

/**     - rzesza narciarzy to szacunkowa ilość większa od 4 mln ludzi i mniejsza od 7 mln ludzi, dotychczas przez instytucje i organizacje rządowe nie określona, różna zależnie od metody liczenia:

„A” austriacka: 5 dni w sezonie na stoku (~7 mln, z wypożyczalniami sprzętu)

„B” bankowa: zakup kompletu sprzętu i 7dni na nartach w sezonie, (~4 mln, bez wypoż.sprz.)

„S” stop klatka: metoda dająca wyniki cząstkowe np. m.in., że na poszczególnych stokach [z wyjątkiem Kasprowego w obecnym jego stanie] norma 1 narciarz/400 m2 – 200 m2 {zależnie od nachylenia stoku} jest wysoko przekraczana, scalenie cząstkowych wyników w skali kraju jest trudne i wymaga warsztatu matematyczno-statystycznego. Zasadne i pomocne byłoby tu zapytanie od szefa Zespołu do Ministra Finansów, publikacja tych danych (z poprawką na szarą strefę) w skali kraju- a nawet rejonów, nie naruszyłaby tajemnicy handlowej i ochrony danych osobowych. Podobnie Minister Pracy i Polityki Socjalnej mógłby podać prognozę wzrostu tej ilości na najbliższe 20 lat.

/***    - obszar liczymy od grani do dna kotła/zbocza gdzie przebiega trasa lub kolejka; teren to powierzchnia trasy    [w większości szer.= lub > 90 m, nartostrada szer.>1,5 ratraka] liczona od tyczki do tyczki a dla budowli i urządzeń to powierzchnia zabudowy + 10 m po obwodzie [np. podpora to 12 m x 12 m a budynek 15x15m = 25m x 25 m], – a więc powierzchnie  eksploatowane narciarsko od 75 lat to ~600 ha tj ~3% pow. TPN, a tereny potrzebne dodatkowo dzisiaj i położone na tych obszarach – to ~60 ha tj ~0,3% pow. TPN; (szczegółowe wyliczenia i lokalizacje zawiera „Resort Narciarski Kurortu Tatrzańskiego”) Do terenu stosujemy narciarskie wskaźniki bezpieczeństwa 400- 200 m2/1 narciarza, zależnie od nachylenia stoku, a do obszaru przyrodnicze wskaźniki chłonności.

/**** – współczesne technologie to m.in.: woda lodowa -5oC + wysoko sprężone powietrze = płatki śniegu z bezgłośnych lanc; małe zbiorniki wody w każdym zagłębieniu terenu; ciche ukryte pod ziemią kompresory; kolejki              krzesełkowe biegnące równolegle do terenu i pracujące bezgłośnie na niskich podporach – np. tej klasy jak „Pasieka Expres” w Białce Tatrzańskiej; urządzenia sanitarne brykietujące i utylizujące fekalia jak i pozostałe odpady; ciche i nie pozostawiające szkodliwej chemii roboty budowlane, montażowe i instalacyjne oraz głównie powietrzny transport i logistyka dla ich obsłużenia

Jacek Kowalski TATRASKILOBBY

 

Sytuacja narciarska i drogowa pod Tatrami i w Tatrach to skutki grzechu zaniechania rządzących i spolegliwości narciarzy

7 stycznia 2012

Ostatni weekend  Xs’11 & NY’12 w SKIJERNIACH Podtatrzańskich: moje spostrzeżenia i wnioski

I. Fakty: trasy dobrze dośnieżone, infrastruktura na stokach przyzwoicie przygotowana mimo wyraźnie niesprzyjającej   pogody. Ilość narciarzy olbrzymia, większa jak kiedykolwiek dotąd i oczywiście przez nikogo nie policzona i nie rozeznana (skąd przyjechali, jaki mają status społeczny, który raz są, ile zostawiają dziennie pieniędzy, czy zamierzają wrócić i w jakim okresie, itp elementarne informacje niezbędne do racjonalnego prowadzenia biznesów i skutecznego zarządzania pobytem i transportem przemieszczających się dziesiątek tysięcy turystów po Zakopanem i satelitarnych wioskach Podtatrza).
Kasprowy i rejon wokół nieczynny kolejny rok z braku dośnieżania, – które w obecnie panującym już i u nas klimacie jest warunkiem sine qua non jazdy na nartach zjazdowych w Tatrach.  Archaiczna filozofia ochrony przyrody i niewystarczająca infrastruktura narciarska w Polskich Tatrach to sprawa kompromitująca nas jako społeczeństwo za spolegliwość, a kolejne rządy za grzech zaniechania i brak troski o zwykłe sprawy zwykłych ludzi.

2. Skutki: zagęszczenie na stokach Skijerni mierzone (amatorsko stop klatką fotoaparatu z zoomem) na kwadracie 20 m x 20 m = 400 m2 na „ścianie” „13” Kotelnickiej wyniosło od 6 do 13 narciarzy, średnio w czasie 3 cykli góra/dół = 11 narciarzy, czyli dziesięciokrotnie więcej jak dopuszcza norma. Na pozostałych łagodniejszych stokach i również w pozostałych Stacjach jeszcze gęściej, narciarze jadą więc powoli – praktycznie się wożą jak za PRL (wówczas powodem były muldy i brak ratraków). Na parkingach full, wjazd na parkingi Kotelnicy PP zamknęła o 11oo, do dolnej kasy czekało się 1,5 h, a na nowo otwartej super nowoczesnej „Pasiece” kolejka do krzesełek 40’, do baru 30’ do WC 35’ – tu
zarządzający częściowo uratował sytuację wpuszczając Panów pod kabiny prysznicowe – pierwszy raz w życiu coś takiego widziałem a to mój 73 sezon narciarski! [górna stacja „Pasieki” z  „atrakcyjnym” dojazdem od Rusińskiego Wierchu po grapach i groniach – jest jedynym sposobem na dostanie się do stoków Kotelnicy z ominięciem dolnej kasy w takich weekendach, tu znaleźliśmy miejsce parkingu]. Jurgów i Czarna Góra – parkingi pełne już o 11oo, nawet trudnodostępna Litwinka-Grapa miała trochę miejsc tylko na dolnym parkingu, na Szymoszkowej o 18oo! zaparkowaliśmy tylko dzięki uprzejmości radiowozu PP, który nas wpuścił na swoje miejsce, – na pozostałych Stacjach podobnie – a pomiędzy nimi na dziesiątkach kilometrów podtatrzańskich dróg – dziesiątki tysięcy aut w korkach z narciarzami szukającymi Stacji z wolny parkingiem, nie pytających już nawet o stok – byle tylko stanąć i odpocząć
przed powrotem do pensjonatu. Kuriozum stanowi skręt z „Zakopianki” do Bukowiny Tatrzańskiej pod oknami Urzędu Gminy Poronin – nazwany przez turystów „zemstą Lenina” – na przeciw czeka cokół po nim dla odpowiedzialnych za tą sytuację: G.D.D.K i A oraz Federację Obrońców Podhala wraz z jej zakładnikami: posłami do Sejmu RP i samorządowcami ze Spiszu, Podhala i Orawy. A wszystko to pod okiem kolejnych ekip rządowych narasta od 22 lat.

3. Wnioski:

A. We wszystkich dotychczasowych wystąpieniach do samorządów, rządu, prezydenta, parlamentów polskiego i europejskiego miałem/mieliśmy rację, nic nie przesadziliśmy w liczbach i w ocenie sytuacji – szczególnie w uzmysłowieniu rządzącym -  społecznej siły parcia na narty polskiej klasy średniej.

B. Gdyby z tej sytuacji jw, przenieść te ~8 tysięcy narciarzy w Rejon Kasprowego Wierchu czego żądamy i jak to przedstawiliśmy w koncepcji urbanistycznej S.Karpiela „Resort Narciarski Kurortu Tatrzańskiego” – to w tych 10 Podtatrzańskich Stacjach Narciarskich zagęszczenie zbliżyłoby się do normy UE = 400 – 200 m2/narciarza, zależnie od nachylenia stoku – jazda byłaby  bardziej bezpieczna i w pełni cywilizowanych warunkach – a w alpejskim rejonie Kasprowego jeździliby najlepsi – najbardziej odpowiedzialni narciarze, którzy są magnesem ciągnącym całą resztę obu
tych wzajemnie się uzupełniających grup ludzi i rejonów narciarskich, jak w górskich krajach UE.

Poronin. 2.I’12  Jacek Kowalski

PS dziś 7.I’12 kolejny weekend: jeszcze gęściej na stokach i jeszcze dłużej w korkach

życzenia dla nas narciarzy i naszych Adwersarzy:

26 grudnia 2011

Kowalski, Siuhajek, Jacek,

12.XII’1935 na Wilczniku w Zakopanym – 12.XII’2011 na Misiagach w Poroninie.

Motto:

Szczyty Tater w białej szacie słońce bajkę złocistą nam śle,

popatrz miła wokół nas chyba w miejscu zatrzymał się czas.

Jedźmy, suńmy w dal nieznaną póki narty nie ustaną, cały

Świat szaleje z nami – białe szaleństwo nas gna….

na melodię czardasza z filmu ”Biały Ślad”

 

Drodzy znajomi, koledzy i przyjaciele!

W sobotę rozpocząłem swój 73 sezon narciarski na Bani w Białce Tatrzańskiej jako 76-letni ciągle jeszcze dorastający chłopiec. Narty ze mną nie mają problemu i sprawiają mi dużą przyjemność, – nie tylko przy ściąganiu butów.

W sumie jeździłem od 9oo do 18oo z przerwą 2 h na wykłady i obiad w ramach seminarium z okazji otwarcia sezonu narciarskiego 2011/2012 w Polsce  przez Panią V-ce Minister Sportu (też ładna ale nie tak piękna jak Pani Minister).

Polskie w tym szczególnie Podtatrzańskie Stacje Narciarskie osiągnęły poziom europejski i przejęły dużą część parcia na narty i napięcia społecznego Polskiej Klasy Średniej chcącej jeździć w Tatrach – jedynym alpejskim rejonie w Polsce – bo jeszcze jest taniej a na pewno najbliżej = czasowo najkrócej – a Oni pracują, po 200 – 250 h/m-c – wytwarzając gros naszego PKB.

To wszystko jednak za mało, na stokach tych 10 stacji jest niebezpiecznie gęsto, dużo powyżej dzisiejszej normy PL = 150 m2/n {narciarza] – a od Nowego Roku 2012 czeka nas norma UE = 200 – 400 m2/n zależnie od nachylenia stoku. Tak więc rozładować to można tylko udostępniając doświadczonym najlepszym narciarzom rejon Kasprowego Wierchu. To moje wnioski dla Was z tej Podtatrzańskiej uroczystości atrakcyjnie zorganizowanej w klimacie prawie alpejskim.

Rozumiecie teraz dlaczego tak dużo czasu i pieniędzy (głównie z emerytury bo zleceń na ekspertyzy coraz mniej) poświęcam na działalność obywatelską w szerokim i wielowątkowym temacie „Reaktywacja narciarstwa w Tatrach” (w tym „Zakopianka”), co może być dziełem na miarę dokonań w Tatrach Aleksandra Bobkowskiego i Ignacego Mościckiego – jeżeli dzisiejsza Warszawska młodzież ministerialna [Marcin, Joanna i Sławomir]  poczuje tego narciarskiego blues’a, bo Podhalańscy posłowie i samorządowcy tego nie czują będąc zakładnikami rodowych grup o mentalności raczej plemiennej.

Poza tym krzątam się koło chałupy (a drewno bukowe coraz twardsze!) i zajmuję się Gośćmi „przystojny instruktor do dyspozycji” {cytat z oferty „Siuhajkowej Koliby”} ale jest to przyjemność i czasem trafia się nawet Gościówna jak by prosto z planu „Białego Śladu”.

Życzę Wam wszystkim i naszym Adwersarzom też:

ciekawych i aktywnych Świąt Bożego Narodzenia’11 i wytrzymałości w Nowych „Rokach” ’2012-14,

ale przede wszystkim siły i zdrowia, bo motywację mamy mocną: warto i trzeba doczekać efektów tego rozkopania Polski, które pojawią się za kilka  lat – potem się wszyscy opijemy i będzie już z górki.

Nie życzę Wam spokojnych Świąt – bo stagnacja jest Ich zaprzeczeniem i prowadzi do starzenia się na własne życzenie, które jest zaniechaniem – czyli grzechem

Ściskam Świątecznie        Jacek

Porównanie powierzchni i wyliczenie ilości narciarzy w Polskich Tatrach

6 grudnia 2011

Porównanie danych liczbowych rodzi istotne pytania, odpowiedzi nie mogą być tajemnicą grupy ekozielonych w demokratycznym państwie. Wyliczenia powierzchni i ilości narciarzy wymiarują skalę udostępnienia Tatr narciarzom, o co zabiegaliśmy 20 lat, a walczymy od 2 lat z oporem ekourzędników. Jak widać poniżej skala tego udostępnienia pozwala zachować zasoby przyrody dla następnych pokoleń.

Powierzchnia Tatrzańskiego Parku Narodowego = 212 km2 (21.197 ha)

Geograficzna powierzchnia Polskich Tatr = 175 km2 t.j. 22% całych Tatr PL+SK

(całe Tatry PL+SK  mają powierzchnię785 km2, w tym Słowackie Tatry = 610 km2  t.j. 78% )

1.Czy ta różnica to zachwat terenów miejskich Zakopanego oraz terenów budowlanych, rolnych i lasów Gmin u           podnóża Tatr?

2.Uprawnione jest więc pytanie: jakie zasoby przyrody wymagające ścisłej ochrony znajdują się między„Księżówką” a hotelem „Krokus”?

3.Dlaczego obszarem „Natura 2000” pokryto cały obszar tak nieuczciwie w stosunku do społeczeństwa i państwa wytyczonego parku a nie geograficzny obszar gór Tatry?

4.Jakie ginące gatunki znajdują się poza geograficzną granicą Tatr, np. w obszarze  stricte miejskim j.w. w  poz.2. eksploatowanym od 200 lat przez gatunek homo sapiens, i w wielu podobnych obszarach składających się na 37 km2 tej różnicy?

5.Dlaczego z obszaru „Natura 2000” nie wyłączono – tych 600 ha – terenów eksploatowanych przez człowieka od 80 lat dla narciarstwa?  Tak jak zrobiono to w tych samych górach w sąsiedniej Słowacjioraz w krajach Alpejskich i w Pirenejach?

Te błędy (i szereg innych grzechów pazerności ekologicznej) doprowadziły do tego, że dzisiaj aby zaspokoić słuszne potrzeby polskich narciarzy oraz zapewnić dalszy rozwój regionu, – trzeba będzie wyłączyć tereny narciarskie z parku {np. tworząc na nich park krajobrazowy} i renegocjować z UE granice obszaru „Natura 2000” na terenie Polskich Tatr źle wytyczone ze szkodą dla społeczeństwa i hamujące rozwój Kraju [tak Kraju, nie tylko regionu bo rzesza narciarzy wywodzi się z klasy średniej wytwarzającej gros Polskiego PKB].

#

Wyliczenia powierzchni dla infrastruktury narciarskiej i wynikłej z nich ilości narciarzy po zrealizowaniu dzisiejszych potrzeb narciarstwa zjazdowego w Tatrach, które obrazuje i wymiaruje powszechnie znanana koncepcja urbanistyczna „Resort Narciarski Kurortu Tatrzańskiego” w rozdziale „Wytyczne zagospodarowania narciarskiego rejonu Kasprowego Wierchu” opracowana przez mgr inż.arch. Stanisława Karpiela:

Ilość narciarzy liczona metodą „stop klatki” na stokach oraz dojazdach i odjazdach nartostradowych z nich, w kotłach: Gąsienicowym, Goryczkowym i Świńskim, na Równiankach Kondrackich, Kalatówkach, Krokwi i Nosalu wyniesie max.5 tys. teoretycznie, a praktycznie średnio 3 tys  w 80 narciarskich dniach (słonecznych i/lub bezwietrznych) w roku, w okresie od XII do V.

Ilość narciarzy na wyciągach i w kolejce to 3 tys. a w oczekiwaniu na wyjazd 2 tys.,  dawało by to razem max. 10 tys., a średnio 8 tys. narciarzy w TPN w jego obecnych granicach. .(w czasie i w okresie j.w.)

Powierzchnie eksploatowane narciarsko to ~600 ha* [stare] + 61 ha [nowe, o które zabiegamy] = 661 ha, . co dopuszcza, – przy średniej normie UE = 300 m2/1narciarza {wg dyrektyw UE 200-400 m2/1n}, - liczbę 22 tys narciarzy na tym obszarze.{Sejm czeka uchwalenie tej normy, dziś stosuje się w Polsce 150 m2/1n}. Te 661ha to 3,78 % geograficznej pow. Polskich Tatr i 3,11 % obecnej pow. TPN.

A więc wykorzystywalibyśmy narciarsko max. 45% a średnio 36% dopuszczonej normą UE zimowej chłonności tego obszaru

*/ liczone jako obszary od grani do ujścia dolin, do których po trasach (~10% ich pow.) wjeżdżamy

II Międzynarodowe Forum Górskie w Bukowinie Tatrzańskiej 7-8.X’11

8 października 2011

Jacek Kowalski TATRASKILOBBY                                            Bukowina Tatrzańska/Poronin 7-8.X’2011

ul.Kościuszki 9 E, 34-520 Poronin

>www.siuhajek.pl<  +48609500295

j.k.siuhajek@gmail.com

motto: „racjonalna i efektywna koordynacja zadań gospodarczych; bariery i możliwości; wspólne działania w ramach UE i na arenie międzynarodowej; wspólna promocja wszystkich krajów korzystna będzie dla każdej lokalnej społeczności na terenach górskich zamieszkałej; wspólna przestrzeń turystyczno-kulturowa; misja tworzenia pozytywnej atmosfery dla zwiększania atrakcyjności terenów górskich zarówno dla inwestorów jak i dla mieszkańców” ze strony >www.tatry.pl<

Wpisując się w powyższe „cele i tezy na III MIĘDZYNARODOWE FORUM GÓRSKIE” oraz korzystając ze sprzyjającego dla narciarzy i regionu Patronatu Prezydenta RP,  przedstawiam wszystkim zainteresowanym w tym sąsiadom Słowakom niniejszą propozycję(*0):

Propozycja – koncepcja ideowa utworzenia jednego, wspólnego słowacko-polskiego/polsko słowackiego

PARKU TATRZAŃSKIEGO

na obszarze całych Tatr pod egidą UE (*1)

Koncepcja ta jest skutecznym rozwiązaniem(*0)(*7) dla udostępnienia Tatr narciarzom na miarę dzisiejszych czasów i trendów integracyjnych w Unii Europejskiej. Również na miarę dzisiejszych potrzeb(*2) społecznych i wiedzy ekologicznej oraz możliwości technologicznych(*4) budowy przyjaznej dla środowiska infrastruktury narciarskiej. Jest pomysłem na wykorzystanie Tatr i całego regionu wokół nich w sposób nowoczesny i cywilizowany z zachowaniem zasobów przyrody dla następnych pokoleń.

Rozwiązanie to ma jedną podstawową zaletę – eliminuje rozgrywki i kalkulacje polityczne, które dotychczas niezależnie od opcji politycznej uśmiercały w zaraniu kolejne idee „Zwiększenia dostępu narciarzy do Tatr” czy  „Tatry również dla Narciarzy”, bo albo było przed wyborami, albo po wyborach, albo głosy zielonych, albo miejscowej ludności, albo leciały słupki, albo bieżące problemy przerastały możliwości kolejnych ekip rządowych i nigdy dotąd nie było czasu na zwykłe sprawy zwykłych ludzi, a takimi właśnie są:

- aktywny wypoczynek na nartach wśród przyrody, grupy społecznej bardzo licznej i istotnej dla rozwoju        gospodarczego kraju,   oraz

- rozwój regionu i dobrobyt ludności miejscowej generowany turystyką narciarską wówczas zbliżającą się do poziomu alpejskiego,

Nie zależnie od spełnienia powyższych aksjomatów, koncepcja rozwiązuje i upraszcza wiele istotnych spraw:

# z definicji oddaje sprawy na etapie organizacyjnym w ręce dyplomatów – najbardziej skutecznej grupy profesjonalnych urzędników obytych w świecie i na wielu stokach narciarskich, samą realizację pozostawia fachowcom od infrastruktury narciarskiej we współpracy z naukowcami dysponującymi najnowszą wiedzą ekologiczną stosowaną już we współczesnym świecie, praktycznie więc wyłącza ze sprawy urzędników zainteresowanych zachowaniem status quo,

# likwiduje sztuczną dla przyrody granicę(*3) i różne  wręcz rozbieżne systemy ochrony przyrody: na 80% powierzchni Tatr – współczesny z cywilizowanym dostępem narciarzy, a na 20%  – archaiczny, ograniczający ten dostęp, a wręcz wprowadzający regres powierzchni i ilości narciarzy,

# nadaje sens użytkowy przedsięwzięciu inwestycyjnemu – budowa „Zakopianki”(*5) zakończając ją  Obwodnicą Tatr otaczającą Zakopane bez wkraczania do miasta i łącząc ją z autostradą Bratysława-Żylina-Poprad-Użhorod, a poprzez to z Czechami, Węgrami i Ukrainą, – zapewniając dojazd gości do Tatr i całego Podtatrza wokół nich z czterech kierunków i kilku krajów Europy,

# daje możliwość wyprowadzenia części turystów letnich z eksploatowanych obecnie kilku dolin i rozprzestrzenienia ich w kilkudziesięciu dolinach tatrzańskich, a więc likwidacji efektu  „zadeptywania Tatr” zmory TPN(*6), na rozwiązanie czego nie ma koncepcji,

# w sumie: wspólna sąsiedzka troska o przyrodę, wspólna odpowiedzialność za aktywny wypoczynek narciarzy i wspólny pożytek – czyli atrakcyjność regionu górskiego w Środkowej Europie podniesiona do rangi alpejskiej(*5).

Jacek Kowalski TATRASKILOBBY

Objaśnienia skrótów, nazw i pojęć użytych w tekście:

(*0) Po 20-tu latach bezowocnej walki doszedłem do wniosku, że koncepcja ta pozostaje nam narciarzom jako jedyne skuteczne rozwiązanie(*7), nie jest to więc wybór lecz próba ostatniej szansy dla udostępnienia Tatr narciarzom.

(*1) Proszę nie utożsamiać z obszarem Północnego Podtatrza, gdzie do kilkunastu stacji narciarskich wyprowadzono część narciarzy z Tatr – co jest godnym uznania  przykładem zaradności lokalnej – lecz nie rozładowało to napięć społecznych – „bo już tam tłok i strach jeździć szybko”(*5) – wśród krajowej rzeszy narciarskiej, żądającej – przynajmniej dla najsprawniejszych -  jazdy w warunkach i w krajobrazie alpejskim.

(*2) Studium „PRACOWNI ARCHITEKTONICZNEJ KARPLA”  p.t. ” Resort Narciarski Kurortu Tatrzańskiego” obrazuje i wymiaruje zakres potrzeb dla narciarzy również na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego –jako jedyne urbanistyczne narzędzie strony polskie j –  winno staraniem samorządów- stać się kanwą dla opracowywanego w TPN planu ochrony parku – plan ten będzie  również m.in. przydatny dla przedstawianej dzisiaj koncepcji – lecz nie może warunkować rozpoczęcia i kontynuacji jej opracowywania!

(*3) Polskie Tatry,  czyli praktycznie obszar  TPN(*6), z trzech stron otoczone są TANAP-em(*6), a z czwartej Powiatem Tatrzańskim, w tym alpejskie serce Tatr – Rejon Kasprowego Wierchu, Hala Gąsienicowa i Dolina Bystra – znajduje się na terenie Gminy Zakopane.

(*4) Technologie i urządzenia najnowszych generacji np. dośnieżanie bezgłośne i bez użyciachemii, z lokalnych nawet wysoko położonych zbiorników wody, stosowane na uprzednio wyrównanych mechanicznie trasach o szerokości>90m w kotłach i na zboczach oraz >1,5 szerokości ratraka na dojazdach i nartostradach.

(*5) Nr 8 czasopisma  „Resort Narciarski” str.12.

(*6) TPN- Tatrzański Park Narodowy, odpowiednik słowackiego TANAP- Tatrzańskiego Narodowego Parku.

(*7) Dotychczasowa taktyka” proszenia tak aby nikogo nie urazić” stosowana od 20-tu lat w  rozmowach z władzami nie sprawdziła się, a  przy spolegliwości samorządów i ludności lokalnej  okazała się nieskuteczna, a nawet szkodząca sprawie dostępu narciarzy do Tatr, nastąpił bowiem w tym czasie regres powierzchni tras i ilości narciarzy w Tatrach. Trzeba więc „żądać a nie prosić” jak w cytowanym powyżej czasopiśmie.

Jacek Kowalski TATRASKILOBBY

zdanie Witka Gościńskiego, jednego z najlepszych od gospodarowania przestrzenią w dużej skali

20 września 2011

Z listu z dn. 9.IX’11 od Witolda Gościńskiego, zakopiańczyka, narciarza AZS, architekta – zaczynającego na budowie schroniska w Chochołowskiej, potem uznanego w Europie autora >planów generalnych< dużych projektów m.in takich jak Azoty w Puławach i we Włocławku oraz Rafinerie w Płocku i Gdańsku (mąż Krysi Janczy Mistrzyni Polski i wielokrotnej Akademickiej Mistrzyni Polski i Świata w slalomie gigancie):

„…gratuluję Ci odważnych wypowiedzi w Nr 8 Resortu Narciarskiego: ‘Trzeba żądań a nie próśb’. ‘Tytuł do tego dają nam demokracja i ustrój kapitalistyczny’: Brawo masz rację ale, to za mało aby pokonać spolegliwość samorządów i ludności lokalnej na Podhalu. Brak wyobraźni u części rządzących i wiedzy jak wykorzystać piękno krajobrazu, przerasta ich możliwości. Rządzi konserwatyzm do wszelkich postępowych rozwiązań i bylejakość w usługach dla turystów. Natomiast ceny usług dla turystów i narciarzy – są równe lub wyższe jak na Zachodzie…, …Protesty ws zakończenia Zakopianki, brak dojazdów i parkingów dla samochodów, trasy zjazdów nie ratrakowane, kamienie wystające na trasach z Kasprowego, nie naśnieżane nartostrady, drogie skipasy na byle jakich trasach, bilety na Kasprowy sprzedawane na lewo u koników, – to tylko niektóre dowody na bylejakość usług dla turystów….Kończą się tłuste lata dla ludności miejscowej w Zakopanem i okolicy. W moim odczuciu bez udrożnienia komunikacji samochodowej do Zakopanego, oraz wykonania obwodnicy Tatr i połączeń z Bratysławą, Pragą, Budapesztem – nic się nie zmieni. My zamiast blokowania komunikacji z naszymi południowymi sąsiadami, – musimy odkorkować komunikacyjnie miasto i cale Podhale. Bierzmy przykład z polityki jaką prowadzą Słowacy. Przed konkurencją usług obecnie nie uciekniemy. Protesty ludności – podcinanie gałęzi, na której siedzą – hamują rozwój regionu i miasta. Władzy – (burmistrzom i starostom) brakuje zdecydowanie autorytetu. W Polsce narciarstwo stało się bardzo popularne… ale ‘wszędzie już gęsto na stokach i rozpędzić się strach’…Warto więc przyjrzeć się marzeniom Jacka Kowalskiego i poważnie potraktować jego wymarzone trasy….Podziwiam Twoje, Staszka i Ałusia zaangażowanie w rozwój narciarstwa w Tatrach….”

refleksje SK/PL

12 września 2011

Moje refleksje po spotkaniu ze Słowakami z TMR w „Nosalowym Dworze”  6 września 2011

Przygotowanie i atmosfera w kuluarach dobra. Przebieg na sali już nie taki, niektóre pytania, a właściwie wypowiedzi i oświadczenia ze strony polskiej ujawniły  nasze nieprzygotowanie do takich spotkań i propozycji oraz wiarę w omnipotencję państwa, które za nas – Zakopiańczyków i Podhalan oraz Polskich Narciarzy – ma załatwić kolejną trudną sprawę w sposób możliwie korzystny dla kraju i regionu.

Spuśćmy zasłonę miłosierdzia na niektóre wypowiedzi naszych radnych nadęte wiarą w cuda i brakiem wiedzy o prawach rynku w stylu „nie damy bo mamy” i przypowieści o dojnej krowie oraz żałośnie emocjonalne słowa „na okrągło” z towarzystwa narciarskiego.

Sytuację ratował wójt Zawoi zdroworozsądkowym, śląskim rozumowaniem – o miejscu i czasie, w którym jesteśmy i fakcie, że póki co jedynym właścicielem PKL jest PKP – oraz próbowali załagodzić burmistrz i b.ambasador kurtuazyjnymi wystąpieniami.

Skupmy się na tych z sali, co nie zabrali głosu:  Andrzej Laszczyk – Dyrektor PKL, Andrzej Bachleda-Curuś – najlepszy, wyposażony w stosowną wiedzę narciarz i działacz FIS, Franek Księdzularz b.szef C.O.S.-u właściciela części terenów TPN, Ludwik Żukowski – narciarz-prawnik działacz międzynarodowego SKILEX,  – oraz na nieobecnych: Andrzej Gut-Mostowy – Poseł Sejmu RP, Andrzej Gąsienica-Makowski – Starosta Tatrzański,  jak i  reszta spolegliwych obecna na sali, dlaczego milczeli?

Czy tylko ze wstydu przed Słowakami za wypowiedzi swoich ziomków? Czy po prostu z braku wiedzy i własnej koncepcji, lub po prostu ze strachu przed opinią swojego środowiska, które nie daj Boże przylepi im łatę „prywatyzujących dobro narodowe” lub jeszcze gorzej „lobbystów ocierających się o biznesmenów”– co tylko u nas jest pejoratywne, a w całym cywilizowanym świecie jest komplementem zaradności i patriotyzmu.

To pytania retoryczne do socjologów społecznych –  odpowiedzi nie załatwią tej sprawy w tym pokoleniu.

Jedyną nadzieją po tym spotkaniu, – może być zreflektowanie się radnych powiatowych i miejskich oraz wójtów – członków Rady Naukowej TPN, że trzeba się przygotować do kolejnych takich spotkań (a szykują się „Johnson Controls”, „ATLASCOPCO” i inni).

Z moich rozmów z radnymi – na gorąco –  w trakcie spotkania wynikało jednak, że nie czują potrzeby szybkiego zatwierdzenia swoimi uchwałami – opracowania „KARPLA” – aby go można było – już wówczas jako akt prawny – uchwałą Rady Naukowej TPN ustanowić kanwą dla opracowywanego „Planu Ochrony Parku…”, co dopiero stworzy bezpieczeństwo prawne dla każdego potencjalnego inwestora mającego uczciwe zamiary w stosunku do PKL.

Bez planu ochrony parku opracowanego rychło na naszej kanwie określającej zakres dostępu narciarzy do Tatr (zwiększony o 0,28% – co razem z istniejącym zakresem daje razem ~3% powierzchni Tatr Polskich), dalsza działalność kolejki linowej na Kasprowy Wierch ekonomicznie nie ma sensu, i dlatego nie jestem przekonany co do dobrych intencji Słowaków deklarowanych wczoraj, że po wykupie nie zamkną kolejki – ponieważ problemu bezpieczeństwa prawnego na terenach TPN w ogóle nie poruszyli, a byli profesjonalnie przygotowani -  szczególnie młody Igor Rattaj operujący definicjami wolnego rynku i skrótami myślowymi, za którymi nasi nie nadążali. Obyśmy znaleźli równorzędnego w Zakopanem lub na Podhalu do następnych rozmów i spotkań w tej sprawie.

Warto mieć świadomość, że w realnych polskich warunkach współistnienia z TPN, tylko duże firmy dysponujące najnowszymi bezgłośnymi i bez chemii technologiami dośnieżania mają szanse spełnić reżimy ekologiczne stawiane przez park narodowy – chyba, że nasi nowi posłowie podhalańscy swoją inicjatywą ustawodawczą (w pięciu już ją mają i nie muszą czekać na stanowisko rządu!) doprowadzą do wyłączenia terenów narciarskich z obszaru parku narodowego i do nadania im np. statusu parku krajobrazowego co by ułatwiło i uprościło znacząco budowę niezbędnej infrastruktury narciarskiej warunkującej sens ekonomiczny  kolejki na Kasprowy oraz zaspokoiłoby dzisiejsze potrzeby narciarzy polskich jak i profity dla miasta i regionu generowane przez narciarstwo – wówczas już na poziomie alpejskim.

Nie można też wykluczyć, że TMR ma asa w rękawie w postaci koncepcji wspólnego parku obu narodów na obszarze całych Tatr [sprawdzone już na świecie] pod egidą UE.

Rozwiązało i uprościłoby to wiele spraw:

# sztuczną dla przyrody granicę i różne-rozbieżne obecnie systemy ochrony tej przyrody: na 80% powierzchni Tatr –  współczesny z cywilizowanym dostępem narciarzy, a na 20% -  archaiczny, ograniczający ten dostęp,

# wyprowadzenie turystów letnich z eksploatowanych obecnie kilku dolin i rozprzestrzenienie ich w kilkudziesięciu dolinach tatrzańskich, a więc likwidacja efektu „zadeptywania Tatr” zmory TPN, na co nie mamy koncepcji,

# nadanie sensu użytkowego przedsięwzięciu inwestycyjnemu – budowa „Zakopianki” zakańczając ją Obwodnicą Tatr [obejmującą Zakopane bez wkraczania do niego] i łącząc z autostradą Bratysława-Zilina-Poprad-Użhorod, a poprzez to z Węgrami i Ukrainą,

W sumie: wspólna troska o przyrodę, wspólna odpowiedzialność za aktywny wypoczynek ludzi i wspólny zysk – czyli atrakcyjność nowego regionu podniesiona do rangi „Małych Dolomitów Środkowo-Europejskich”

Tak – ale to są konkretne tematy na autentyczną roboczą współpracę polsko-słowacką na poziomie fachowców budujących społeczeństwa obywatelskie, a nie na oficjalno-towarzyskie spotkania z gadką na okrągło. Aż wstyd przytaczać tu tak oczywiste prawdy, że bez konkretnej, rzeczowej współpracy polsko-słowackiej i słowacko-polskiej nic rozsądnego nie da się zrobić w Tatrach oraz na Północnym i Południowym Podtatrzu, a jest ku temu okazja,- życie nie tylko jednostek, ale i społeczności lokalnych oraz narodów składa się z wykorzystanych lub utraconych okazji.

Jacek Kowalski

Kurort Tatrzański widziany z perspektywy

22 sierpnia 2011

Minelo trzydziesci lat jak tuz przed stanem wojennym wyjechalem z Zakopanego i los sprawil, ze zamieszkalem we francuskich alpach. Przed wyjazdem spedzilem kilka lat w kadrze w narciarstwie alpejskim. Wytypowano mnie na Igrzyska Olimpijskie, ale tam pojechali « dzialacze » , pozniej startowalem w Akademickich Mistrzostwach Swiata i w roznych zawodach miedzynarodowych (wymagala tego tradycja rodzinna ). Po kursach w ratownictwie gorskim zlozylem przysiege w owczesnym GOPR. Potem studia i przez kilka lat stanowisko gl. Konstruktora w Wytworni Nart
w Szaflarach.

Teraz mieszkam na wysokosci 1860 m (to tak jak bym mieszkal na Kasprowym Wierchu) gdzie powierzono mi prace trenera w narciarstwie alpejskim. Moi wychowankowie zdobywali medale na Igrzyskach Olimpijskich, Mistrzostwach Swiata i wielokrotnie wygrywali roczna edycje Pucharu Swiata.

Pisze o tym by powiedziec, ze temat: gor i narciarstwa Z N A M dobrze i znane mi sa potrzeby oraz wymagania dotyczace zarowno narciarstwa rekreacyjnego jak rowniez wyczynowego.

Stacja w ktorej mieszkam liczy 380 stalych mieszkancow, posiada 35.000 tys. miejsc noclegowych, i wraz z czterema satelitarnymi osrodkami ma ponad 240 km tras narciarskich, przelotowosc wyciagow wynosi 90.000 tys. osob na godzine (tak to sie tutaj liczy). Calosc jest wyposazona w siec 1200 armatek snieznych dzialajacych w systemie wysokocisnieniowym. Stacje pomp i kompresorow sa umieszczone gleboko pod ziemia by wyeliminowac kwestie halasu. Sterowanie sieci centralnym komputerem zapewnia optymane zasniezenie tras narciarskich w dowolnych punktach. Tak sie sklada, ze stacja posiada najdluzsza czarna trase w europie (16 km) oraz najwieksza europejska
roznice wzniesien (ponad 2000 m) i to wszystko poczynajac od wys. 3330 m. W najblizszym czasie w zwiazku ze zmianami klimatycznymi pojawia sie armatki do sztucznego sniezania rowniez na wys. 3000m by zapewnic turystom calosezonowa mozliwosc zjazdu 16 km trasa. Wszystkie trasy wyposazone sa w zabezpieczenia lawinowe. Dodatkowa atrakcje i mozliwosci stanowi lotnisko gorskie, ktore moze byc uzywane tak w lecie jak i w zimie. Narciarstwo wyczynowe opiera sie na zatwierdzonych przez FIS trasach do zjazdu, super giganta, giganta i slalomu. Trasa treningowa do giganta oraz dwa stoki slalomowe sa zamkniete dla turystow i pozostawione do wylacznej dyspozycji zawodnikow.

Dzialalnosc stacji opiera sie na czystym i prostym rachunku ekonomicznym.Tereny prywatne w okresie zimowym sa podporzadkowane dzialalnosci calej stacji. A wiec wszyscy razem a nie kazdy osobno.  Wszystkie ogrodzenia rozbierane sa na okres zimowy.

Daleki jestem od idealizowania i przyznaje, ze brakuje tutaj typowej alpejskiej atmosfery, ktora znajdujemy w Austrii lub Szwajcarii, to jest poprostu “przemysl” narciarski, ktory mozna lubiec lub nie lubiec. Z planem opracowanym przez Staszka Karpiela mialem okazje zapoznac sie nie tak dawno u niego w domu poniewaz w Zakopanem jestesmy sasiadami. Podziwiam go za jego upor, odwage i wiare, ze ten czwarty z kolei plan zagospodarowania narciarskiego Zakopanego i jego okolic bedzie w koncu tym planem,ktory zostanie przyjety do realizacji. Mam calkowite zaufanie
do zespolu, ktory ten plan przygotowal. Trudno znalezc osoby lepsze i dysponujace tak wielkim doswiadczeniem w tej dziedzinie. Trzeba przystapic do jak najszybszej realizacji odcinkow, ktore juz mozna budowac i oczywiscie rozmawiac z Tatrzanskim Parkiem Narodowym w kwestiach zagospodarowania Kasprowego Wierchu, Nosala i Krokwi.

Zakopane” pada”, jest za drogie i nie ma nic szczegolnego do zaofiarowania poza piwem, “grilowanymi” kielbaskami i ochydnymi jarmarcznymi budami. Imprezy kulturalne, wystawy malarstwa gina w masie pamiatek. Zimowa Stolica Polski przeniosla sie gdzies w Dolomity lub Alpy, tam gdzie juz pojawily sie tablice informacyne w jezyku polskim. Duza ilosc z 5 mln rzeszy narciarzy polskich wydaje pieniadze za granica. Jednoczesnie obserwujemy agonie narciarstwa alpejskiego i nie ma sie czemu dziwic bo przeciez nie ma gdzie trenowac a Prezes Tatrzanskiego Zwiazku Narciarskiego zajmuje sie przedewszystkim ochrona skoczni podczas konkursow skokow a robi to tak dobrze, ze mnie jest latwiej otrzymac akredytacje na Turniej Czterech Skoczni niz na Grand Prix na Wielkiej Krokiewi, ktora nosi imie mojego ojca.

Nie wystarczy, ze haslo Kurort Tatrzanski znalazlo sie w strategii wojewodztwa. Po prostu trzeba podjac konkretne decyzje, uruchomic srodki i zabrac sie do roboty. Pozytywne opinie, przychylne nastawienie, poparcie itd. nie wybuduja wyciagow ani tras narciarskich. Tak jak i w moim wypadku, dlugotrwale starania ktore podjalem w celu utworzenia sali muzealnej poswieconej Stanislawowi Marusarzowi, patronowi skoczni oraz calosci narciarstwa na Podhalu w pawilonie na Wielkiej Krokwi jak na razie doczekaly sie tylko przychylnego nastawienia ze strony wladz oraz obietnice wspolpracy pod wzgledem merytorycznym ze strony Muzeum Tatrzanskiego. Niektorzy nawet zastanawiaja sie czy bedzie to wystarczajaco” godne” miejsce na tego typu wystawe. Rownoczesnie te same osoby od trzydziestu lat mowia o potrzebie utworzenia Muzeum Narciarstwa.

O potrzebie zagospodarowania Kurortu Tatrzanskiego i modernizacji narciarstwa mowi sie juz co najmniej od piecdziesieciu lat. Caly swiat uwaza turystyke za jedna z najwazniejszych galezi ekonomicznych gospodarki. Warto by Zakopane skorzystalo z opracowanego planu zagospodarowania Resortu Narciarskiego, ktory bylby korzystny nie tylko dla miasta ale rowniez dla obywateli z calego naszego kraju oraz gosci z zagranicy.

St.Piotr Marusarz

38750 Alpe d’Huez